Mirko mam pewien pomysł i…

Categories Programowanie

Mirko mam pewien pomysł i chciałbym go poddać krytyce i zweryfikować czy to ma sens.
Zacznę od tego że pracuję jako #programista15k i nie ukrywam że jak na polskie realia wiedzie mi się bardzo dobrze.
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pomysł, aby w jakiś sposób pomóc jakiemuś dziecku, który ma bardzo ciężko. Nie mam tu na myśli pomocy materialnej (chociaż jak będzie potrzebne do startu nauki to nie ma problemu), a bardziej edukacyjną z #informatyka i później #programowanie. Na początku planowałem zatrudnić się na pewną część etatu do jakiejś podstawówki, albo liceum, bo z własnego doświadczenia wiem że przy zarobkach w szkołach ciężko znaleźć ogarniętego nauczyciela, ale za dużo zachodu z formalnościami (m.in. wykształcenie pedagogiczne).

Dlatego pomyślałem, aby poszukać adresów e-mail do nauczycieli informatyki w bardzo małych szkołach (jeżeli to nie będzie możliwe to będę prosił dyrekcję o taki adres), aby podpytać czy jest jakieś dziecko, które jest zdolne/kumate, ale sytuacja materialna w rodzinie mu nie pozwala się rozwijać. I jeżeli uda się takie znaleźć, będę próbował się z nim kontaktować (oczywiście na początku przez rodziców), aby pomóc mu w postaci indywidualnych korepetycji.

Jestem świadomy tego że mogę trafić na nauczycieli/dyrektorów, którzy przez swoją zawiść będą ucinać kontakt, ale myślę że w całej Polsce uda się znaleźć choć jednego nauczyciela, który mi pomoże.

Oczywiście całą pomoc planuję zdalnie i liczę się z tym że być może trzeba będzie zaopatrzyć tą osobę w jakiś sprzęt, który będzie pomocą, a nie wrogiem w nauce.

#pytaniedoeksperta