DDD. Jak dla mnie, magiczny…

Categories Programowanie

DDD. Jak dla mnie, magiczny buzzword dla programistów, dzięki któremu są w stanie poczuć, że robią coś bardziej skomplikowanego i wymagającego umiejętności/wiedzy, niż faktycznie jest.

Jak to jest, że kiedy ktoś użyje MVC + Tier 3 Architecture, ale napisze za dużo kodu, zaraz jest objeżdżany, że można to uprościć na 5 różnych sposobów, ale jak ktoś skomplikuje prostą aplikację Web przy użyciu DDD, to to jest sztuka, craftmanship?

Nie neguje, że DDD ma swoje plusy, np przy bardzo skomplikowanej domenie (nie, ubezpieczenia/banki to nie jest skomplikowana domena, prędzej wyspecjalizowane programy dla służby zdrowia), albo przy projekcie przy którym pracuje 100 różnych programistów, ale wpychanie DDD na siłę wszędzie, bo to modne i na czasie, to rak.

Np to: www.github.com/ddd-by-examples/library
(Ktoś kto uczestniczył w projekcie od samego początku może i to zrozumie, będąc samemu przy wszystkich ustaleniach, ale ktoś kto dołączy później będzie się łapał za głowę.)

DDD opóźnia proces developmentu niesamowicie. Wszystkie te sesje stormingu, a potem powielania tego samego kodu w formie różnych encji/przelotek, wymyślania koła na nowo, jest całkowicie bez sensu i nie służy niczemu.

Programiści sami sobie utrudniają i komplikują życie, change my mind.

Już nawet nie wspominam o tym, że każdy ma swoją wersje DDD i każdy robi wszystko trochę inaczej, po trochę dobrze, a trochę źle.

#programowanie #programista15k #it